...modlitwa o zapał...

...Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................



...............................................................................................................................................................................

3 listopada 2010

111. Refleksyjnie.


Jestem jeszcze w tej atmosferze.  Odwiedzam codziennie cmentarz z małą Hanią,  dzisiaj zapaliłyśmy znicz na starym grobie bez imienia,  była tam wetknięta kartka z informacją od zarządcy cmentarza że minął czas,  jaki obowiązuje na zachowanie grobu,  ktoś już dawno się tym grobem nie zajmuje.  I tak sobie pomyślałam że tak to właśnie jest,  umieramy,  zanikamy w pamięci ludzi i ziemi.....ale jest Bóg,  dla którego istnieję nadal....cieszę się z tego,  cieszę się z wiary jaką mi dał,  bo jak to słusznie napisała Millu

"Kiedyś wszyscy przekonamy się:  czy czeka na nas,  na tym Drugim Brzegu absurd czy Tajemnica... Jeśli jest tam absurd... cóż,  ja nie tracę nic... jeśli jednak jest tam Tajemnica... hmmmm..."

Spacerowałyśmy,  przyjechało auto,  wynieśli trumnę,  wnieśli do kaplicy,  inni panowie kopali dół,  będzie pogrzeb.....Panie,  nakłoń Twego ucha ku naszym prośbom,  gdy w pokorze błagamy Twego miłosierdzia,  przyjmij duszę sługi Twego,  któremu kazałeś opuścić tę ziemię,  do krainy światła i pokoju i przyłącz go do grona Twych wybranych....



- Prosimy Cię Panie,  abyś nam odpuścił grzechy, 
- Prosimy Cię, abyś dał nam pragnienie nieba, 
-  Prosimy Cię,  abyś nas zachował od nagłej i niespodziewanej śmierci, 
- Prosimy Cię,  abyś uchronił nas,  naszych krewnych i dobrodziejów od wiekuistego potępienia, 
- Prosimy Cię,  abyś naszym dobroczyńcom dał wieczną nagrodę, 
- Prosimy Cię,  abyś okazał miłosierdzie ofiarom wypadków,  katastrof i wojen, 
- Prosimy Cię,  abyś wprowadził do wiekuistej światłości naszych nauczycieli i wychowawców, 
- Prosimy Cię,  abyś dał wszystkim wiernym zmarłym wieczny odpoczynek, 
- Prosimy Cię,  abyś pozwolił im radować się w chwale zmartwychwstania.

Obiecuję że kolejny post będzie już scrapowy.

4 komentarze:

Rybiooka pisze...

Jak dla mnie nie musi być scrapowy, lubię czytać przemyślenia innych, szukam w nich odbicia myśli własnych....

basja pisze...

idę do Millu, piękne to zdanie...

Natka pisze...

Jelonko, zapraszam do mnie po wyróżnienie!

Millu pisze...

Ło Matuś, ktoś mnie zacytował... a właściwie nie tyle mnie, co Jeana Guittona... bo to w sumie po lekturze jego książki miałam takie przemyślenia... Ale i tak dziękuję, za poruszenie tematu:)
Ludzie żyją ostatnio "tu, i teraz" i na zasadzie"byle więcej mieć"... lub skupiają się na sprawach nieistotnych, albo niebezpiecznych dla ducha... pocieszająć się, że i tak TAM nic niema... że w ogóle nie ma żadnego TAM... a tymczasem, może sie okazać... że przegrali wszystko...
Pozdrawiam Ilonko:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...