...modlitwa o zapał...

...Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................



...............................................................................................................................................................................

22 października 2010

109. Ku większej świadomości.


Od kilku dni zabieram się do napisania tego posta......temat dotyczy Halloween,  które wkrada się w nasze progi,  również i te scrapowe.  Chodzę po Waszych blogach i ze smutkiem widzę jak Halloween włazi do Waszych prac,  jak otaczamy zdjęcia swoich dzieci symbolami tego pogańskiego zwyczaju,  jak obrażamy się na Kościół bo ksiądz czy biskup taki czy owaki,  jak czujemy się z ich powodu rozgrzeszeni że mamy prawo się obrażać i nie uczestniczyć bo ktoś mnie tam zranił i nie spełnia moich oczekiwań itp. itd.,  jak sypią się pochwalne komentarze nad pająkiem,  dynią czy trupią czaszką w towarzystwie dzieci....ach,  i nie widzę prawie w ogóle słów krytyki i odwagi mówienia prawdy czym Halloween naprawdę jest.  Buduj swoją świadomość i tożsamość....wpadniesz w zachwyt nad dynią ...i niby w tym przecież nic złego...a jednak wieje pustką i brakiem własnej osobistej i polskiej tożsamości.  Może przeczytasz tekst zamieszczony poniżej,  może się zastanowisz.  Bo jeśli Kościół się myli to Jan Paweł II też się pomylił???  Jeśli masz wątpliwości i nie wiesz....to pomyśl....co na to Bóg....????

"Zanim z uśmiechem przebierzemy nasze dziecko za jakąś zjawę czy makabrycznego bohatera horroru,  by wędrując po sąsiadach,  mówiło: „poczęstunek albo psikus",  zastanówmy się głęboko, w jakim „święcie" tak naprawdę pozwalamy naszym dzieciom uczestniczyć.
Nie jest prawdą,  że to tylko zabawa traktowana z przymrużeniem oka,  której towarzyszy makabryczna sceneria wszechobecnych kościotrupów,   podświetlanych dyń czy czaszek.  Prawda jest zgoła inna, odważnie i głośno o niej mówi od wielu lat znany włoski ksiądz Oreste Benzi,  założyciel Wspólnoty im. Jana XXIII,  którego zdaniem Halloween zostało wprowadzone przez ezoteryczno-satanistyczną kulturę.  Kultura ta w jego opinii nakłania społeczeństwo do uprawiania nie tylko czarów,  ale także spirytualizmu oraz satanizmu.  Taką samą opinię wyraża wielu kapłanów katolickich na całym świecie.  Apelują oni do wiernych, by nie poddali się próbie deprecjonowania dnia Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego.
Warto przypomnieć,  że w pierwotnym zamyśle Kościoła uroczystość Wszystkich Świętych jest dniem radosnym i w takiej też atmosferze powinna być przeżywana.  Bowiem 1 listopada to dzień,  w którym wszyscy nasi błogosławieni i święci patroni obchodzą swoje imieniny.  Nie utożsamiajmy jednak naszej chrześcijańskiej radości z niebezpieczną zabawą w pogańskie Halloween,  które sięga swoimi korzeniami wielu tysięcy lat wstecz i wywodzi się z pogańskiego celtyckiego święta ku czci boga śmierci - Samhaina.  W tym właśnie dniu druidzcy magowie podczas swoistych obrzędów spirytystycznych składali również krwawe ofiary z ludzi.  Być może do wielbicieli zamerykanizowanego święta Halloween przez cały ambaras medialno-przebierańczo-marketingowy,  nakręcający niezły biznes,  nie docierają zarówno informacje o prawdziwej istocie tego „święta",  jak i praktykach satanistów,  którzy tego dnia są niezwykle aktywni.  Anton Sz. LaVey, autor „Biblii szatana",  przyznał,  że Halloween dla satanistów jest najważniejszym dniem w roku,  jest bowiem czasem niezwykłej potęgi szatana.  Dlatego wtedy odprawiają swoje „czarne msze",  podczas których składają krwawe ofiary oraz dokonują rytualnych zabójstw.
Pewnie niewielu rodziców wie,  że zbieranie słodyczy przez dzieci wywodzi się również z pogańskich zabobonów.  Według tych,  aby nie rozzłościć złych duchów,  powinno się przygotować na ten dzień wiele rarytasów.  Niewinna zaś z pozoru wydrążona dynia jest z kolei pozostałością po pogańskim zwyczaju rzeźbienia wizerunku demonów,  których rolą było odstraszanie wszelakich nieszczęść.  To również ówczesny symbol potępionych dusz.  Warto tutaj także dodać,  że zarówno podświetlona dynia,  jak i czaszka,  którymi tak chętnie ozdabiane są domy podczas Halloween,  w przeszłości były symbolami czcicieli szatana.  Nie ma wątpliwości,  że Halloween jest powiązany z okultyzmem,  dlatego może zniekształcać postrzeganie prawdy o świecie nadprzyrodzonym i prowokować do przekroczenia bardzo niebezpiecznej granicy.
Wydaje się,  że tu tkwi najpoważniejszy problem dotyczący tego dnia - niebezpieczne bagatelizowanie realizmu świata duchowego.
Przeciw coraz modniejszemu świętowaniu Halloween sprzeciwiają się różne chrześcijańskie wyznania.  Na potencjalne złe skutki zabaw związanych z praktykami Halloween zwracali już wielokrotnie uwagę biskupi katoliccy z Włoch,  Francji,  a także rosyjscy duchowni prawosławni oraz przedstawiciele francuskiego Kościoła protestanckiego.   Arcybiskup Mediolanu,  kardynał Carlo Maria Martini,  na łamach włoskiego dziennika katolickiego „Awenire" wyraźnie podkreślił,  że Halloween jest obcy naszej tradycji tak bogatej w wartości zasługujące na pielęgnowanie.  Wyraził też ubolewanie,  że ten pogański obyczaj,  który zaczął zanikać pod wpływem chrześcijańskiej tradycji,  staje się coraz popularniejszy właśnie w krajach katolickich.
Świętej pamięci biskup Jan Chrapek stwierdził,  że ten bezbożny obrzęd jest zbyt natarczywie promowany przez media oraz bezmyślną propagandę w szkołach.  Gorąco apelował też do rodziców i wychowawców, aby pielęgnowali w dzieciach nie tylko katolicką,  ale też polską tradycję dnia Wszystkich Świętych,  dzięki której młode pokolenie Polaków będzie uodpornione na niebezpieczeństwa,  jakie niesie ze sobą Halloween. Nie dajmy sobie wmówić,  że powinniśmy być w tej sprawie bardziej tolerancyjni.
Osoba wierząca nie może być tolerancyjna wobec zła.  We współczesnym świecie coraz częściej pod pojęciem „tolerancja" kryje się wiele działań,  które nie tylko niszczą człowieka,  ale też oddalają go od Boga. Obecne próby nacisku na łączenie Halloween z dniem Wszystkich Świętych są oczywistym przykładem zarówno braku uporządkowania w sferze wartości religijnych,  jak i kompletnego zagubienia duchowego."

Ks. Aleksander Posacki SJ
"- W tradycji amerykańskiej „święto" Halloween wygląda pozornie niewinnie i wydaje się powierzchownie jedynie zewnętrznym odreagowaniem frustracji czy zaspokojeniem potrzeby tajemniczości i innych potrzeb psychologicznych,  którym sprzyja np. przebieranie się w czarownicę,  wampira,  ducha czy nawet diabła (wszystkie te postaci w tradycji europejskiej związane jednak są z osobą szatana)Nie jest to zresztą tylko zabawa dla dzieci,  ale także okazja do urządzania imprez towarzyskich dla dorosłych,  a ponadto okazja do chuligańskich ekscesów,  gdzie (jakby zgodnie z naturą owego „święta") czyni się zło w postaci niszczenia samochodów,  napadów na ludzi czy nawet morderstw.  Interpretacja psychologiczna czy antropologiczna z pewnością ma tu swoje miejsce („cień", „logika nocy", celebracja „chaosu", „dionizyjskie upojenie")Nie można jednak pomijać czynnika realizmu, który może przebijać z okowów zewnętrznych tej tradycji będącej w istocie formą inicjacji w świat okultystyczny czy demoniczny.  Mimo iż Halloween jest konstrukcją sztuczną i eklektyczną,  co nawet może być jeszcze bardziej niebezpieczne,  gdyż naprowadza skojarzeniowo na jednocześnie wiele typów niebezpiecznych tradycji i wierzeń.  Zresztą już same symbole czy raczej znaki,  jak śmierć,  krew czy duchy (np. przebieranie się w różne kostiumy ma na celu zmylenie duchów, które wedle tych wierzeń mają przychodzić ostatniego dnia października do ludzi),  otwierają na rzeczywistość duchową, która przekracza wymiar psychologiczny,  odnosząc się do sfery światopoglądu czy religii.  Jest to forma inicjacji,  ale w niewłaściwą stronę.
Jest to tym bardziej groźne,  że łączy się z uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym,  które sprowadzane są najczęściej jednostronnie do Święta Zmarłych.  Powoduje to wzmocnienie tradycji Halloween i jednocześnie osłabienie tradycji chrześcijańskiej w jej powadze i właściwym znaczeniu np. przypomnienia teologii czyśćca i konieczności modlitwy za zmarłych,  a nawet sprzyja sprowadzeniu jej na niewłaściwe tory niebezpiecznych skojarzeń,  takich np. jak spirytyzm."

Źródło:  www.opoka.org.pl

 
P.S. Moja córka (na zdjęciu powyżej) będzie być może,  jedyną uczennicą w klasie,  która się nie przebierze za tydzień na szkolne Halloween.....ale nawet ona ośmioletnia dziewczynka wie i rozumie że Bóg ją kocha i Jemu chce się podobać......i może gdzieś tam w środku jej dziecięce serce by chciało nie odstawać od grupy.....to zarazem jej dziecięce serce mówi że Bóg tego nie chce....i to jej dziecięce serce pilnuje nas,  rodziców żebyśmy różaniec odmawiali i sama chce się nim modlić.

48 komentarze:

majka pisze...

Podpisuję się obiema rękami pod Twoim postem .
Walczę z Halloween od lat - (równie bezskutecznie niestety jak z czerwonym krasnoludkiem udającym Świętego Mikołaja.)
Wkaracza ten obcy dla naszej kultury zwyczaj do naszych szkół niestety - może jako rodzice powinniśmy zabrać głos w tej sprawie?
Ale jak zauważyłaś - na blogach widać - że dorosłym bardzo się ten zwyczaj podoba...
Boję się, że moje wnuki ( dzieci może jeszcze nie) 1 listopada postawią na moim grobie wielką dynię zamiast zmówić "wieczny odpoczynek "...
*
co ciekawe na Śląsku obchodzono kilka podobnych "świąt" w dzień św Łucji - przebierano się za czarownice a lampiony z dyni robili chłopcy w październiku i straszyli nimi dziewczęta wracające z róźańca :D Przeciw tradycjom tym nie wnosiłabym aż tyle sprzeciwu - bo wynikają z naszej tradycji.

kobens pisze...

W zeszłym roku udało mi się nie wysyłać Szymka z innymi dzieciakami na zbieranie słodyczy, w tym roku to będzie trudniejsze, ale postaram się mu wytłumaczyć, dlaczego nie powinien tego robić. Młody ma 3 lata. Mieszkamy w Irlandi, gdzie zwyczaj ten jest rozpowszechniony do tego stopnia, że kiedy powiedziałam dzieciakom z sąsiedztwa, że nie obchodzimy tego ich "święta" to patrzyły na mnie jak na kosmitę. Domy już od tygodnia są przystrojony kościotrupami, w sklepach można kupić tysiące przebrań i dekoracji. A oni uważają się za taki katolicki naród... Smutne jest też to, że wielokrotnie słyszałam, że w noc Halloween niektórzy palą żywcem bezpańskie koty i psy. Szkoda słów...

PS u nas mianem "holiday magic" określa się bardziej magiczny świąteczny nastrój i jest to określenie ściśle związane ze świętami Bożego Narodzenia

basja pisze...

popieram każde słowo tu wypowiedziane i pozwolę sobie umieścić link do tego posta na moim blogu, bo po prostu lepiej tego nie wyrażę..

pozdrawiam serdecznie
Basia

jelonkaa pisze...

Majko, w tamtym roku odezwałam się na zebraniu rodziców, wyraziłam swój protest i zostałam prawie zlińczowana....część rodziców siedziała cicho potakując na moje słowa a część głośno broniła tej fajnej zabawy...jednak nie spocznę i będę nadal mówić głośno, jeśli chociaż jeden rodzić się zastanowi i sięgnie po więcej informacji to warto.

majka pisze...

no niestety -
"fajna zabawa"... ;>
Znam jeszcze kilka "fajnych zabaw", których bym dzieciom własnym nie polecała.
Ale też walczę gdzie mogę i na ile mogę. I może też chociaż jeden nauczyciel, rodzic lub dziecko się zastanowią?
bo jak mi dziś napisałaś :"Duch wieje kędy chce" :), może przez to moje gadanie też komuś coś Duch dmuchnie? ;)

basja pisze...

uzmysłowiłaś mi dziś komentarzem u mnie, że czasem na pewne rzeczy np. książki nie patrzę całościowo, a przez pryzmat tylko kilku elementów - dziękuję Ci za to bardzo!

BETIK pisze...

Lepiej bym tego nie napisała:) Pozdrawiam.
...i gratuluję wyróżnienia:)

Anetakam0 - blogasek pisze...

Jelonko! Dziękuję za tekst

- pozwolisz, ze skorzystam z kopiuj-wklej i na swoim blogu i linka i tekst Twój skopiuję - im więcej osób przeczyta tym lepiej

jelonkaa pisze...

AnetakamO ---->jasne, kopiuj, linkuj, rozpowszechniaj.

majka pisze...

no proszę - okazuje się, że wiele osób ma podobne zdanie :) Więc nie bójmy się mówić i pisać co myślimy.
"Nie lękajcie się" :)
Choć jest to świadome wystawianie się na ironię - protestujmy i
nie wklejemy zdjęć swoich dzieci w dynie, jak to napisała Jelonka :)
A może wrzućmy temat na blogu wyzwaniowym "Lampion adwentowy" albo "adwentowy wieniec" "Roraty" - ech, marzy mi się taki blog, na którym Sztuka będzie prowadziła ku Panu...Choć myślę, że prawdziwa sztuka zawsze ku Bogu prowadzi :)
Pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

Dziękuję bardzo. Masz racje i zgadzam się z Tobą.
Nic na ten temat nie wiedziałam. Rozesłałam pocztą po rodzinie niech też wiedzą.
Dyń nikomu nie podaruję na lampiony! Zjemy.
Pozdrawiam serdecznie

jednoiglec pisze...

O zgrozo! Jestem matką, ale jeszcze żyję w nieświadomości, bo moje dziecię uczęszcza do żłobka, gdzie nie ma takich zwyczajów - uświadomiłyście mi, że potem będzie gorzej... (nie miałam pojęcia, że przedszkola i szkoły w Polsce organizują zabawy na "Halloween"...)

Kulka pisze...

Trafiłam tu przypadkiem, przez komentarz Majki na craft-imaginarium.
Ech, dziewczyny:-)
Proponuję sprawdzić, skąd zwyczaj święcenia jajek czy polewania się wodą na Wielkanoc, dlaczego w Wigilię je się mak i grzyby, dlaczego Boże Narodzenie obchodzi się 25 grudnia, ... To a'propos pogańskich korzeni :-)
Jeśli cenicie polskie tradycje - to je kultywujcie (jestem jak najbardziej za i popieram:-)), bo to jedyny sposób, aby pozostały żywe. Na walkę z "obcymi" szkoda, według mnie, energii i czasu (ja się poddałam w kwestii walentynek już dawno:-))), trzeba je po prostu ignorować i nie obchodzić.
Inna rzecz, to ogólna społeczna presja - ale z tolerancją i poszanowaniem innych do świętowania i myślenia po swojemu mamy ogólnie, jako społeczeństwo, problem. Z innego punktu widzenia: nie zazdroszczę rodzicom, którzy zdecydowali, że ich dziecko nie przystąpi do Pierwszej Komunii Świętej.
Pozdrawiam serdecznie:-)

Linaewen pisze...

Jak dla mnie tekst jest zbyt religijny, żebym była w stanie go przeczytać, ale z tym co dałam radę przeczytać muszę się zgodzić. Drażni mnie Hallowen, na siłę wprowadzane do naszej kultury. Ogólnie mdli mnie od nadmiernej amerykanizacji naszego życia :/ Walentyki i Hallowen to dwa najbardziej sztandarowe przykłady.

Nie obchodzę, choćby na znak protestu. Dyniowa tradycja może i jest "fajna", ale tam, gdzie jest stosowana od wieków, a nie u nas, gdzie jest tylko marną kopią zachodu.

Mimo, że jestem ateistką na początku listopada odwiedzam moich bliskich na cmentarzach. Po części dlatego, że wtedy jest czas wolny. Abstahując od nieba czy innych świętości po prostu odwiedzam miejsca spoczynku ludzi których kochałam, zapalam świeczki, za tych który mają miejsce w moim sercu, na znak pamięci, może dla samej siebie.

Ale żeby zamiast odwiedzić babcię czekać w domu ustrojonym w dynie na dzieci sąsiadów? Nie, to nie dla mnie :/ To nie moje tradycja, nie moje zwyczaje, nie w takiej kulturze się wychowywałam. Może jestem nadmiernie tradycyjna...

jelonkaa pisze...

Kulka-----> nie chodzi tutaj o potępianie pogan, nie, chodzi o rozróżnienie dobra od zła, o rozróżnienie tego co człowiekowi służy a co mu zagraża....mamy wiele pogańskich tradycji i jeśli służą ku dobremu i mają swe źródło w dobrym to i owszem, natomiast Halloween w całej swej istocie jest przeciwko człowiekowi, nie wiem czy wiesz że celtowie składali w ofiarach młode dziewczęta itp.. A człowieka, który potrafi nie posłać dziecka do komunii bo takie są jego przekonania szanuję bardziej niż tego, który robi to dla "świętego spokoju" i zarazem rozdziera dziecko na pół.
O Walentynkach też pisałam tutaj na blogu, o tym dlaczego i skąd się wzięły....marketing niestety bardzo mocno zniekształca nam wiele spraw, i to do nas należy szukanie prawdy, sięganie do źródeł. Milczeć i ignorować...tak najłatwiej, ja jednak uważam że trzeba zabierać głos i mówić.....chociażby po to żeby ktoś nie mógł kiedyś powiedzieć "ja nie wiedziałem".

Nesse pisze...

........................
Też miałam problemy z przebrnięciem przez religijną i jakąś opentańczą treść tego posta... Kobieto, czemu doszukujesz się pogańskich tradycji akurat w tym święcie?! Są w każdym, bo to sięta mają naprawdę długo tradycję, a mentalność ludzi baaardzo dawno temu zakładała składanie ofiar. Może kościół tych ofiar nie składał?! Nie mordował itp w imię wiary?!
Nie wiem czy wiesz, ale Halloween to skrót od dawnego "All Hallows Eve" co znaczy po angielsku "Wigilia Wszystkich Świętych" (mam nadzieję, że nie masz zdania, że to co angielskie to zło...). Jest to święto chrześcijańskie, które jak WSZYSTKIE chrześcijańskie święto wywodzi się z tradycji pogańskich! TAK JEST i nikt tego nie zmieni, bo kościół "asymilując" swoim zasięgiem pogańskie państwa przejmował ich święta i przerabiał na własną modłę.
Nie rozumiem czemu przywołujesz "Czarną Biblię"... To banda oszołomów, która coś sobie wymyśla. Pod każde święto mogłabym wsadzić jakąś własną ideologię. Tak jak to robił kościół setki lat temu!!!
Ehhh... ludzie, to jest ksenofobia. Boisz się czegoś, jeszcze nic o tym nie wiesz, bo masz wiedzę tylko jednostronną. Trzeba szuakć, żeby zrozumieć... Ręce opadają...

Kulka pisze...

Młode dziewczęta powiadasz... Chrześcijanie, a katolicy w szczególności, niejedno mają na sumieniu. I nie piszę tego, by wytykać coś katolikom (jakby nie było, jestem jedną z nich), ale by zaapelować o nieco pokory.
Święta i tradycje nie służą czemuś ogólnemu - niejako na bieżąco nadaje się im nowe znaczenia (stąd też adaptowanie pogańskich zwyczajów do chrześcijańskich znaczeń). Jakiemu złu służy Halloween? W czym jest bardziej złe (pomijam fakt, że obce:-)) niż widowiska ludowe z turoniem?
Milczeć i ignorować - tak, bo być może za kilka lat minie ta moda na Halloween. A może święto na dobre zakorzeni się w naszym świątecznym kalendarzu i za kilka pokoleń znajdą się tacy, co będą się smucić, że coraz mniej jest popularne, a zamiast niego obchodzi się te nowe, obce, a fuj :-)

Nesse pisze...

Właściwie zaczęłyśmy poruszać temat, co jest "polskie"?
Bo raczej nie Wigilia i Wielkanoc. A może polskie jest to, co katolickie?
Wtedy czuję się dyskryminowana...
Nie ma czysto polskich świąt. Ewentualnie są słowiańskie i jakby nie patrzeć SĄ one pogańskie :)

Kultury się przenikają i nie można do tego tak wrogo podchodzić. Szkoda, że ci "prawdziwi" katolicy nie mają w sobie więcej pokory, więcej miłości i mniej nienawiści...

Anonimowy pisze...

Mam pytanie do Nesse, Co według Ciebie znaczy "PRAWDZIWY" katolik.
Czy to źle , że ktoś broni wiary, swoich poglądów?

Nesse pisze...

Napisałam "prawdziwy" bo nie cierpię epatowania swoją wiarą... Na przykład nie jestem pewna czemu poświęcony jest ten blog. Bo chyba niby twórczości, ale to epatowanie Bogiem mnie przytłacza.
I nie wiem, czy to jest obrona wiary... Post się nazywa "Ku większej świadomości", więc rozumiem, że ktoś chce mnie tutaj uświadamiać, co oznacza, że ta osoba wie LEPIEJ. To nie jest obrona wiary, bo prawdziwa wiara broni się sama.
Jestem niewierząca i jakoś nie czuję się lepsza, czy bardziej świadoma. I mam szacunek dla innych raligii. Ale nie dla ksenofobii...

kasia | szkieuka pisze...

Jeśli założymy, że chrześcijańskie jest to, co pochodzi z Pisma Świętego, to ze wszystkich świąt (łącznie z Łucjami itp.) zostanie nam Wielkanoc, a właściwie pamiątka Ostatniej Wieczerzy - kiedy Chrystus powiedział "to czyńcie na pamiątkę moją". "To" odnosi się do łamania chleba i picia wina (albo też innego napoju z winogron). O żadnych innych świętach - z wyjątkiem żydowskich w Starym Testamencie - nie ma mowy, z wyjątkiem tego, że we wczesnym kościele spotykano się raz na tydzień na łamanie chleba.

Wielkanoc i Narodzenie Pańskie mają pewien związek z wydarzeniami biblijnymi, natomiast wszelkie tradycje typu jajka, śmigusy, choinki, to już dodatek późniejszy, zgarnięty od innych kultur.

Tak że wyrażenia "chrześcijańskie", "katolickie", a tym bardziej "polskie" nie są synonimami.

Zaś jeśli chodzi o Halloween - osobiście staram się trzymać z dala, bo uważam, że jest wyjątkowo niechrześcijańskie :)

jelonkaa pisze...

Jeśli pokora = milcz, to powinniśmy wszyscy zamilknąć....Szatan zawsze będzie mi wmawiał że nie powinnam zabierać głosu w sprawie, w której kiedyś nagrzeszyłam, będzie mówił "siedź cicho bo nie jesteś lepsza"...ale na szczęście jest konfesjonał i żal za grzechy i zadośćuczynienie i postanowienie poprawy…..jest BOŻE MIŁOSIERDZIE. Kościół przeprosił za grzechy przeszłości, Jan Paweł II zrobił to w naszym imieniu, więc nie wmawiajmy sobie że trzeba milczeć. Mówię to z pełną pokorą i świadomością Boga, w którym poruszam się, oddycham, żyję i też tworzę…… nierozerwalnie (co Ty Nesse nazwałaś epatowaniem), czego nie ukrywam i tu na blogu. I nie ma we mnie żadnej nienawiści. Każdemu kto tu zagląda, pisze, zgadza się ze mną lub nie, odwzajemniam się modlitwą…..bo tak mi mówi moje serce i do tego mnie ono wzywa. Jestem wierząca, uczestnicząca w sakramentach i nie widzę powodu, dla którego miałabym to przemilczeć w swoich postach, paskach bocznych itd. itp. Takie jest moje życie, takie są moje przemyślenia, taki jest ten blog. Wszystkim zabierającym głos dziękuję.

Kulka pisze...

Pokora nie oznacza milczenia - a raczej przyznanie, że nie jesteśmy idealni, nie jesteśmy nieomylni, nie mamy monopolu na prawdę i jedyne słuszne widzenie świata. Pozwól innym wierzyć w to, co chcą i świętować tak, jak chcą - jeśli nie robią tym nikomu krzywdy. A nie robią.
Palenie bezpańskich psów i kotów raczej między miejskie legendy można włożyć...

jelonkaa pisze...

Kulka--->nikomu niczego nie zabraniam, chyba mnie nie rozumiesz. Przedstawiłam temat Halloween jako niebezpieczne zjawisko bo uważam że takim właśnie jest, i jeśli choć jedna osoba się nad tym zastanowiła, to uważam że było warto. Nie oczekuję oklasków i pochwał, nie w tym celu podjęłam ten temat, powód, dla którego to zrobiłam jest o wiele głębiej. I nikogo do zmiany przekonań nie zmuszam.

majka pisze...

Linaewen - dzięki Ci za Twój głos w tej sprawie - bo ja zawsze w końcu jestem postrzegana jako "nawiedzony katol" a to, że patrzę na Helloween również jako zjawisko ślepego naśladowania zachodu, zupełnie obcego mojej kulturze ostecznie w dyskusji przestaje mieć znaczenie. Jak napisłam wcześniej - czerwony krasnal tak szybko wyparł Świętego Mikołaja ( biję się w piersi - sama go czasem maluję ;> ) , że ani się spostrzeżemy, jak piękna tradycja pamiętania o tych co odeszli, refleksji nad życiem i przemiajaniem "przestanie być potrzebna"...
*
Żaden katolik nie będzie negował tego, że święta i tradycje chrześcijańskie niejednokrotnie mają korzenie pogańskie, i zostały, że tak powiem "ochrzczone"
Również cała prawie sztuka starochrześcijańska to "ochrzczona" sztuka starożytnego Rzymu. Stara forma - nowa treść.
Ale własnie też o tę treść tu chodzi.
*
Kulka, znam kilkoro dzieci, które nie przystąpiły do Komunii i jakoś nie zauważyłam żadnych szykan ani w stosunku do nich, ani ich rodziców. Sama mam większy szacunek do tych, którzy taką decyzję świadomie podjęli niż do tych którzy dziecko posłali tylko dlatego, że wypada.
Nie zamierzam nikogo potępiać za to, ze zrobił lampion z dyni - nie do mnie należy ocenianie i sądzenie ludzi - ale też mam prawo wyrazić własne zdanie :)
Pozdrawiam :)

Kulka pisze...

Jelonko, ja w ogóle mam wrażenie, że się nie rozumiemy.
Ja piszę o pokorze i stwierdzeniu prostego faktu, że nikt nie jest nieomylny i nikt nie ma monopolu na prawdę - Ty że papież przeprosił za błedy przeszłości i nie musisz się czuć winna, i milczeć.
Niby nic nikomu nie narzucasz, ale wciąż coś tu jest o walce, o uświadamianiu.
Widowiska z maszkarami są obecne w wielu kulturach, również w naszej, ludowej (wspomniane widowiska z turoniem). One też były przeciw czlowiekowi? :-)
W zasadzie powiedziałam już wszystko chyba, co chciałam, powtarzać się nie ma sensu :-)
Pozdrawiam, dobrej nocy:-)
PS. Dziewczyny, wy się nie zetknęłyście z szykanowaniem ateistów - super. Ja owszem, więc problem jednak jest.

bea pisze...

Podpisuję się pod wszystkim co napisałaś na temat tego"fajnego święta". Nie wiedziałam wcześniej, że jest to tak bardzo powiązane z kultem szatana i pogańskimi zwyczajami. Jednak zawsze nie podobało mi się takie bardzo swobodne przejmowanie cudzych zwyczajów, przy jednoczesnym zapominaniu o własnych pięknych tradycjach. Ginie niestety w naszym narodzie chęć utrzymania naszej polskiej tożsamości. Nie mam nic przeciwko poznawaniu zwyczajów innych narodów, ale przy okazji podkreślajmy i przypominajmy nasze tradycje, obyczaje, historię... Przecież między innymi to one składają się na naszą tożsamość narodową.

Nie umiem lepiej wyrazić mojej opinii na ten temat, dlatego jeśli można roześlę znajomym linki do Twojego posta.

Przy okazji gratuluję wyróżnienia i w ogóle wspaniałych pomysłów. Jestem wielką fanką twojego bloga. Prawdę mówiąc od dawna po włączeniu kompa najpierw sprawdzam co słychać u "Jelonki". Sama też robię kartki, szydełkuję i robię na drutach. Niestety coraz mniej, bo wysiada mi jedyna ręka jaka mi pozostała po wypadku sprzed dwudziestu lat. Ale powiedziałam sobie, że dopóki dam radę to będą dłubać swoje różności. Zbieram się, żeby założyć własnego bloga, ale może zmobilizuję się wreszcie pod wpływem takich stron jak Twoje.
Myślę, że gdyby więcej było tak mądrych i odważnych głosów jak Twój świat byłby lepszy i piękniejszy. Tak trzymaj. Pozdrawiam serdecznie.


Beata Wielgosz :-))

jelonkaa pisze...

bea----> bardzo Ci dziękuję za te słowa otuchy, nawet nie wiesz jaką sprawiłaś mi tym radość. Bo nawet i ja czasem potrzebuję zobaczyć TĄ siłę u innych, a Ty mi JĄ właśnie podarowałaś :o)

Anonimowy pisze...

Nesse napisała:
Na przykład nie jestem pewna czemu poświęcony jest ten blog. Bo chyba niby twórczości, ale to epatowanie Bogiem mnie przytłacza.

A kto Ci tu karze wchodzić? Jak się czujesz przytłoczona???
To jest blog Jelonki i to ona decyduje co na nim jest... a może być i twórczość i poglądy...
Szacuneczek Jelonkaa za odwagę-Kasia

jelonkaa pisze...

Kasia----> dziękuję i ja za Twoją odwagę :o)

mamajudo pisze...

Ilonko, dziękuję za ten post z całego serca! Wiele wiedziałam, ale jak się okazuje nie wszystko. U nas w szkole obie panie wychowawczynie zdecydowanie są przeciwne organizowania tego "święta", podobnie w przedszkolu u najmłodszego. Bardzo mnie to cieszy.
Podobnie jak dziewczyny powyżej-roześlę link do Ciebie znajomym-pozwolisz?
Pozdrawiam!

jelonkaa pisze...

mamajudo----> rozsyłaj i to szybko!!! ;o)

Latarnik pisze...

A ja napiszę tak... Halloween jako "święto" czysto komercyjne jest nic niewarte i nic do naszego życia nie wnosi. Jestem przeciw, bo mi się zwyczajnie nie podoba. Ale czepię się pochodzenia tegoż - owszem pierwowzorem był staroirlandzkie, celtyckie święto. Ale kto powie mi na 100%, że to było święto złe? Tego nie możemy stwierdzić na pewno, bo nas tam nie było. A przekazy historyczne są różne... Zależy kto je pisał :) Pierwotne Halloween było na pewno bardzo magicznym, mistycznym świętem skoro dotyczyło obcowania z duchami zmarłych. Lecz przecież my też obcujemy z duchami zmarłych obchodząc ich imieniny 1 listopada. A co z Zaduszkami? Przecież starosłowiańskie DZIADY to najbardziej mistyczne polskie święto. Pikanterii dodaje fakt, że kultura słowiańska powstawała na naszych terenach także pod wpływem kultur celtyckich i germańskich i wszelkie nasze "polskie" obyczaje i święta stamtąd mają swój zaczątek :)

jelonkaa pisze...

Tutaj też warto zajrzeć: http://pospokojnosc.blogspot.com/2010/10/o-swietych-obcowaniu-i-roznych.html

majka pisze...

Latarnik -forma to jedno - treść drugie . Ale treść od formy ważniejsza.
Jest pewna różnica między Świętych obcowaniem a wywoływaniem duchów .
jak między przedstawieniem Chrystusa wśród znaków zodiaku na portalu katedry a wierze w horoskopy.
Helloween - no cóż, pewnie też można powiedzieć, że treści niesie różne, jednak pozory zła ma, a napisano---> "unikajcie wszystkiego co ma choćby pozór zła" i----> "nie chciałbym, żebyście mieli coś wspólnego z demonami"
więc skoro to Słowo jest do mnie - to czytam wszystko, a nie tylko to co mi sie podoba.
jak napisłam, sama nie wiem czy równie mocno przeszkadało by mi, gdyby ktoś chciał wskrzesić tradycję "Dziadów" ( bo to zależy w jakim celu i przez kogo miało by to być wykorzystane )Bo Heeloween dodatkowo jet zupełnie obcy naszej kulturze.

Latarnik pisze...

Majko, masz rację, ze sa różnice miedzy obcowaniem Świętych a tzw. "wywoływaniem" duchów. Ale pierwotnie tych różnic nie było. Dopiero później ludzie zrobili podział na to, co jest mistycznie dopuszczalne i na to co jest mistycznie złe. A tak naprawdę to przecież Dobro i Zło są wciąż ze sobą powiązane i jedno wynika z drugiego. Jesteśmy katolikami, ale myślę, że warto zajrzeć tu do tradycji innych religii, by zrozumieć, że radykalny podział na Dobre i Złe jest sztucznie wywołany przez ludzi, a w naturze jest to jedność. A Halloween jako komercyjna zabawa jest po prostu głupie.

jelonkaa pisze...

A Duch Św.? Co z Nim? Czyż to nie On ludzi natycha i dzięki temu możemy poodzielać dobro od zła? To nie ludzie, nie my sami mamy takie umiejętności. Niestety Halloween to nie tylko zabawa, pod pozorem zabawy siedzi o wiele więcej, Szatan działa delikatnie, cichutko wchodzi ubierając płaszczyk dobra i niewinności, bo gdyby wszedł mocno i głośno wystraszył by nas, a przecież nie o to mu chodzi.
"Obyś był zimny albo gorący!" Ap 3,15b- jeśli siedzę cicho, jeśli twierdzę że samo przejdzie, jeśli myślę że nic nie robieniem samo coś minie, to jestem letnia. Twierdzę że Halloween samo nie przejdzie, będzie się rozrastać i nabierać tempa, jeśli będziemy milczeć i damy sobie wmówić że to tylko niewinna zabawa w przebieranki.

Latarnik pisze...

I owszem, Duch Św, jest i nas "natycha", abyśmy mogli oddzielać świadomie Dobro od Zła. Co nie przeczy temu, iż jedno bez drugiego nie istnieje :)
A tej komercyjnej zabawy aż tak bardzo bym nie demonizował. Myślę, że to po prostu taki znak czasów. Obyczaj, którego historyczne tło może nie jest chwalebne, ale teraz to "święto" ma charakter wyłącznie komercyjno-rozrywkowy. Należy mówić o tym, że historycznie Halloween nie jest proste ani czyste. Ale nie można straszyć, że to zabawa w w wywoływanie demonów, bo minie się to z prawdą. Uważam, iż Halloween nie przyjmie się u nas tak jak w USA. Nie ta kultura i nie ta mentalność. Nie straszmy więc i nie bójmy się - nic nam nie będzie.

jelonkaa pisze...

Latarniku, to nie strach mną kieruje, nie muszę się bać czarnych kotów, kominiarzy i przebierańców dzisiejszej nocy....Duch Św. mówił mi pisz...więc napisałam, resztę zostawiam Bogu i Jego działaniu, bo jeśli się pomyliłam z tym postem to nikomu krzywda się nie stała, a jeśli się nie pomyliłam to CHWAŁA PANU, bo być może choć jedna osoba jest dzisiaj bliżej Niego. Koniec kropka pl ;o)

Basia pisze...

Jenulko jesteś bardzo mądrą Kobietą, córcia ma szczęście, ze ma taka cudowną Mamusie na pewno Bóg nad Wami czuwa.
Trzymaj się mocno.
zapewniam o modlitwie i gorąco pozdrawiam
Basia

Anonimowy pisze...

hi, new to the site, thanks.

Kuba pisze...

Proszę Pani dzień dobry. Przeczytałem wszystko i nawet z komentarzami ale odpowiedź dałem u mnie na blogu bo to u mnie Pani zostawiła mi ostrzeżenie przed Halloween więc chciałem żeby było pod Pani ostrzeżeniem moje zdanie. Jest mi trochę przykro że się Pani usunęła z obserwowania mojego bloga widocznie bardzo się Pani na mnie zdenerwowała więc bardzo Panią przepraszam bo to że ja zrobiłem kapelusik to nie znaczy że świętuję Halloween i robię ofiary z krwi. Nie gniewam się na Panią że ma mnie Pani za gamonia który nic nie wie o Halloween bo jak Pani przeczytała u mnie ja się interesuję wieloma sprawami a Irlandią od bardzo dawna i mam dobre wiadomości na temat legend i faktów jeśli chodzi o Halloween i to wcale nie jest święto amerykańskie. Zresztą u nas prawie wszystkie zwyczaje są pożyczone z innych krajów i nie są całkowicie naszymi tradycjami. Zapraszam Panią do przeczytania mojego zdania jeśli Pani znajdzie czas odpisałem w komentarzu na Pani komentarz.
Dobrego dnia Kuba.

jelonkaa pisze...

Kubusiu, dziękuję Ci za tak obszerną odpowiedź. Nie obraziłam się na Ciebie, nic z tych rzeczy. Tak to już jest że czasem rezygnuję z obserwowania jednych na rzecz innych, i wcale nie ta czapka o tym zdecydowała, zwyczajny zbieg okoliczności, bo nie tylko z obserwowania Ciebie zrezygnowałam. Każdy z nas powinien dążyć do świętości, to czy ten człowiek, który zabił rodzinę i umarł jest święty? O tm nie my decydujemy (na szczęście), to Pan Bóg na jego wnętrze i może ten człowiek tuż przed śmiercią powiedział "wierzę" i nie nam o tym decydować, bo nikt z nas nie jest w stanie zrozumieć dlaczego on tak postąpił. Kubusiu, nie dzielę ludzi, ja wierzę w człowieka że jest bardziej jasny i piękny niż zły i przerażający. To nie ja ratuję Polskę, nie o to chodzi. Widzisz, jestem osobą z konkretnymi zasadami, podobnie tak jak Ty. Dla mnie tylko dziwne wydaje się to że skoro Helloween jest Ci obcy i nie masz zamiaru go świętować a jednocześnie już go świętujesz na blogu i piszesz Happy Halloween, tym postem zapraszasz do tej "zabawy", tego nie rozumiem.
To tyle Kubusiu, mogłabym oczywiście więcej ale nie ma takiej potrzeby by to tutaj roztrząsać. Pamiętajmy że to wszystko co tutaj robimy to, jest to słowo pisane a nie mówione i łatwo jest stworzyć niepotrzebne nieporozumienia i konflikty. Dobrego dnia.

Anabel pisze...

ale się u Ciebie wywiązała dyskusja... dotarłam tutaj przez bloga Kuby..
i ja wyrażę swoje zdanie...
myślę i zastanawiam się jak ująć to, co chcę powiedzieć...
też uważam, że Halloween jest świętem, które u nas nie ma żadnego znaczenia, bytu i choćby iskierki, która mogłaby spowodować zakorzenienie tych obchodów.Święto to, zupełnie mi się nie podoba i jestem mu przeciwna, ale jest nagminnie nagłaśniane choćby przez nauczycieli j.angielskiego..
spotkałam się w zeszłym roku z kilkoma przebierańcami, którzy domagali się poczęstunku.. razem z mężem bardzo precyzyjnie wyraziliśmy naszą opinię, co do Halloween.. ale nie wszyscy są katolikami i nie każdy uznaje za prawdę, to co Ty..
a walentyki?? też amerykańskie święto, które u nas się zakorzeniło... i ktoś ma coś przeciwko?? jeśli komuś się nie podoba, to go nie obchodzi...
i wydaje mi się, że jeśli chodzi o dzieciaki, to dla nich chyba bardziej liczy się, że nadarza się okazja do imprezowania, niż jakiegokolwiek świętowania...

anetakam0 pisze...

uff!
dotarłam tu (znów - po miesiącach nic-nie-czytania) z blogu "niezwykle dorosłego Kuby"

Mam nadzieję, że Twoja zgoda zeszłoroczna na skopiowanie tego tekstu nadal mi przysługuje.
Pozdrawiam i znikam
anetakam0

kaarolink_a pisze...

To i ja dorzucę swoje 3 grosze, jestem wierząca ale chyba za daleko w tym tekście się posuwasz. Myślę że tak nienawistne zwalczanie hallowen nie tylko nie ma sensu ale jest wręcz obludne. Bo czego próbujesz nas tym tekstem nauczyć? Reszta katolików jest tak nieoświecona? Ja was "super katolików" chciałabym prosić o więcej zrozumienia dla tych którzy chcą żyć po swojemu. Moja przyjaciółka np. jest niewierząca i nie chciała chrzcić dziecka ale jej "świątobliwa"teściowa tak długo ją szykanowala aż dla świętego spokoju dała go polać.
Nie widzicie że to nie księża a nawiedzeni katolicy odstraszają wiernych?? Jakie macie prawo oceniać to jak ktoś żyje czy świętuje skoro tylko Bóg ma takie prawo?Mniej nawracajcie więcej miłujcie. Pozdrawiam

majka pisze...

nie ma czegos takiego jak "super katolik" "ultra katolik" - albo się jest katolikiem albo nie.
katolik żyjący po swojemu ? co to jest za twór? Chrześcijanin żyje po Bożemu. Przynajmniej się stara. I daje świadectwo. A że to świadectwo uwiera - no cóż...
Kaarolin_ko - z Twojego komentarza wynika, że jesteś katoliczką - a o Chrzcie Świętym piszesz "dała go polać"???? Przepraszam, ale zastanów się jak "jestem wierząca" ma się do "polania". ?
Nikt nikogo nie ocenia - ale o wzajemnym upominaniu też jest mowa w Piśmie Świętym. Żyj po swojemu. Nikt Cię na siłę nie zmusi do nawrócenia. Ale czemu tak Cię uwiera, że ktoś wyraża swoje zdanie inne od Twojego? Jakie Ty masz prawo oceniać? Może więcej miłuj ?
sorry ale" trzy grosze "to dla mnie nic -nie kupuję tego - Królestwa na to nie wymienię - nie warto ;)

kaarolink_a pisze...

Majko "kupować" nie musisz, jak każdy wybierasz swoje poglądy sama.
Myślę że mogłabyś szerszym kontekstem objąć moją wypowiedź. Np pisząc o tym by dać innym prawo żyć po swojemu mam na myśli nie tylko katolików ale KAŻDEGO człowieka, bo przecież zdajesz sobie sprawę z tego że nie wszyscy są katolikami?? Wg mnie nie są przez to gorszymi w oczach Boga bo tylko On wie kto zasłuży na łaskę.
A o polewaniu to był dosłowny cytat i masz słuszność bo nie umieściłam go w cudzysłowie.
To tyle bo z resztą nie będę dyskutować i powielać swoich wypowiedzi.
Pozdrawiam

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...