...modlitwa o zapał...

...Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................



...............................................................................................................................................................................

21 grudnia 2011

295. Przychodzi do mnie......


 
(Obrazek- Źródło)

"Cicho!  Ukochany mój!  Oto on!  Oto nadchodzi!  Biegnie przez góry,  skacze po pagórkach. Umiłowany mój podobny do gazeli,  do młodego jelenia.  Oto stoi za naszym murem,  patrzy przez okno,  zagląda przez kraty.  Miły mój odzywa się i mówi do mnie:  Powstań,  przyjaciółko ma,  piękna ma,  i pójdź !  Bo oto minęła już zima,  deszcz ustał i przeszedł.  Na ziemi widać już kwiaty,  nadszedł czas przycinania winnic,  i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.  Drzewo figowe wydało zawiązki owoców i winne krzewy kwitnące już pachną.  Powstań,  przyjaciółko ma,  piękna ma,  i pójdź!  Gołąbko ma,  [ukryta] w zagłębieniach skały,  w szczelinach przepaści,  ukaż mi swą twarz,  daj mi usłyszeć swój głos!  Bo słodki jest głos twój i twarz pełna wdzięku." (Pnp 2,8-14)

Mój Umiłowany Pan......zakochany we mnie bez miary.....przychodzi i dzisiaj,  dotyka serca i wszystkie wnętrzności.  I mówi "powstań,  przyjaciółko ma....i pójdź".  Chcę powstawać,  chcę iść Panie.  Dziękuję że się mną nie gorszysz i nie brzydzisz moich występków.
Przychodzi Umiłowany i kocha.
Maryjo,  naucz mnie tak kochać i Tą miłość przyjmować bez obaw,  choć czasem jest trudna i wymagająca.  
Maryjo....szczęśliwa Maryjo naucz.  Maryjo.....

"Bendita eres tú María - Tyś jest błogosławiona,  Maryjo,
między niewiastami,  Maryjo!
i błogosławiony owoc,  Maryjo,
owoc łona twego,  Jezus.
Maryjo,  Tyś uwierzyła !


Skądże mi to,  że mojego Pana matka
przychodzi do mnie,  skądże mi to ?

Oto skoro usłyszałam Twój głos,
coś poruszyło się we mnie,
moje dziecko poruszyło się z radości !

Maryjo,  szczęśliwa Maryjo,
Tyś uwierzyła,  że się spełni słowo Pana !"

Skądże mi to..........?????

3 komentarze:

majka pisze...

Piękne to dzisiejsze pierwsze czytanie... Pozdrawiam życząc owocnego przeżycia tych ostanich dni tegorocznego Adwentu :)

ZMIERZCH LUNY pisze...

Czy jesteś na Drodze? Ciesze się ,że wstawiłaś te pieśni bo teraz mogę je ściągnąć na komputer. Dzięki.

ZMIERZCH LUNY pisze...

Piękna pieśń.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...