...modlitwa o zapał...

...Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................



...............................................................................................................................................................................

25 listopada 2011

279. Słów kilka


OŚWIADCZAM,  że nie jestem autorką anonimowych wpisów na blogu Kuby.  Sytuację z Kubą wyjaśniłam w prywatnej korespondencji i od tego czasu nie obserwowałam bloga Kuby. 
Nie jestem także sprawczynią usunięcia bloga Kuby!!!
Publikacją Asi i Magdy czuję się dotknięta,  uważam ją za pomówienie i oszczerstwo. 


Mój komentarz do ww. publikacji:
Skąd ta pewność że anonimy pojawiły się z publicznych forów że STĄD i STĄD,  skąd taka pewność że właśnie stamtąd,  skąd pewność.  Z Kubą jestem w zgodzie a publikacja na forum GN nie była i nie jest żadnym oczernianiem Kuby tylko pokazaniem tego jak reagujemy na pewne tematy,  jest pokazaniem faktu i nie o Kubę tu chodzi i o czapeczkę,  tylko o to co stało się potem,  to co napisała reszta dziewczyn nie rozumiejąc i Kuby i mnie,  jak może niektórzy pamiętają to z Kubą wszystko zostało grzecznie wyjaśnione,  natomiast niektórzy pisali rzeczy ohydne właśnie u Kuby....nie mam wpływu i nie zamierzam go mieć na to co myślą i robią inni.  Nadal uważam że nie zrobiłam nic niestosownego,  nie żadną inwigilacją to było tylko grzecznym zaproszeniem do lektury na co Kuba zareagował bardzo fajnie.  Na portalu GN mogą pisać wszyscy i zaglądać wszyscy,  co robią i piszą potem tego już nie wiem i winna się czuć nie zamierzam.  Pozostaje mi tylko wierzyć że Bóg widzi jak jest naprawdę i co tkwi w naszych sercach.  Mi nikt dzisiaj nie uwierzy ale ON widzi i zna moje zamysły i zamiary,  wie co mną kieruje i jakie mam intencje.  Już nie zamierzam kontynuować tego tematu,  bo nic dobrego z tego nie wychodzi,  komentarze pod postami Asi i Magdy  (być może jeszcze gdzieś indziej też)  mówią same za siebie,  powstała społeczna nagonka.  Cytuję: "dorosła kobieta uważająca się za prawdziwego katolika musi się wspierać portalem "Wiara.pl" i tygodnikiem "Gość niedzielny" w walce z rozsądnym, dobrze wychowanym i zdolnym chłopcem".  Ta kobieta to ja.  Zastanawiam się jakim portalem mam się wspierać jeśli nie tymi dwoma i o jakiej walce mowa.  Gdyby moje życie miało zależeć od internetu i komentarzy to już bym była martwa.  I chyba właśnie dzisiaj zrozumiałam że moje życie za bardzo uzależniłam od tego co na blogu,  być może przychodzi takie doświadczenie od Pana,  że muszę stracić to,  co kocham... bo nie można dwóm panom służyć....miło jest mieć dobre komentarze i płynąć na pozytywnych emocjach,  tylko....niekiedy jest tak,  że trzeba połknąć musowo trochę goryczy... Niekiedy trzeba przejść przez ogień,  ale wszak w nim uszlachetnia się złoto....
Ehhh....szkoda gadać trza się modlić to lepsze i skuteczniejsze. 
Ehhh,  czy ech.....oj nie wiem ;) 

 Pan Bóg daje wiele jeśli się Go wybiera,  choć pozornie  - w oczach świata - na tym wyborze się traci.
Taka jest  "cena"  nonkonformizmu.
 

P.S. 
Mój powód odejścia z DT HopmArt jest właśnie taki o jakim napisałam w GN,  nie będę tu przytaczać prywatnych rozmów z właścicielką sklepu.  Decyzję podjęłam dobrowolnie gdyż postawione "warunki" nie były zgodne z tym czym żyję.  Pozostałam i pozostaję w dobrych relacjach z właścicielką.  Widzę że,  niektórzy wiedzą lepiej i wręcz krzyczą o powodach odejścia tak jakby byli świadkami prywatnych rozmów i decyzji.
Wystawiane są osądy i winy......lecą kamień za kamieniem....epitety,  obelgi,  przeróżne przymiotniki.  Przyjmuję je wszystkie z podniesioną głową gdyż serce mam czyste w tej sprawie i kocham więc nie muszę się bać.
Tym,  którzy pytają odpowiadam że komentarze w tym poście zostały uniemożliwione,  gdyż nie oczekuję krucjaty ani sądów,  ten post jest postem informacyjnym i nie zmierzam wdawać się w żadne dyskusje gdyż i tak prawie wszyscy czytelnicy już wiedzą lepiej co jest we mnie itp. itd.  Wysoki Sądzie diagnoza i wyrok,  zostały już postawione.  Już nie czytam tych wszystkich głosów.....zacznijcie ludzie czytać też sami siebie jak Wasze emocje już trochę zejdą i opadną.......
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...