...modlitwa o zapał...

...Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................



...............................................................................................................................................................................

21 grudnia 2010

133. Niech nas unosi...


Myślę o świętach i nie tylko...o całym życiu.  O tym jak On urodził się w żłobie....mamy (ja mam) taką tendencję do słodzenia tych świąt,  cukierkuję je żeby było pięknie,  ubrałam to Boże Narodzenie w swoje widzi mi się....a przecież to nie była wesoła historia,  kobieta w ciąży nie ma się gdzie podziać,  idą na skraj miasta i rodzą w śmierdzącym żłobie (ja rodziłam w czystym, białym i ciepłym szpitalu).  Rodzą w osamotnieniu...w towarzystwie krowy.  Spodobało się Bogu by jego Syn urodził się w śmierdzącym żłobie (a wszyscy wiemy co to jest i jak jest w oborze) i Matka się na to zgodziła,  powiedziała swoje "FIAT" dla mnie (Ona miała wtedy 14 lat !!!!)....spodobało się Bogu moje śmierdzące serce i sumienie,  tak jak ten żłób.  A ja wolę piękne obrazki o tej historii,  dlaczego?  Bo jestem tchórzem.  Dzisiaj chcemy świętego spokoju....ale prawdziwa wiara tego spokoju Tobie i mi nie da.
Nie chcę mówić Wam "wesołych świąt",  nie chcę.  Chcemy żeby było wesoło i pięknie,  cukierkowo i biało....a ja dzisiaj chcę Wam życzyć tego,  by te święta były przemyślane,  niezabiegane,  głębokie,  prawdziwe,  niecukierkowe....może to Twoje i moje ostatnie święta,  skąd możemy to wiedzieć.  I nie o smutek mi chodzi,  tylko o prawdziwość serca,  o odkrycie Boga w swoim życiu,  o odkrycie tego,  kim naprawdę jestem,  jesteś????  Dostajesz (i ja też) trudności żebyś mógł i mogła odkryć kim naprawdę jesteś,  żebyś mógł i mogła zobaczyć siebie,  tak jak zobaczył to Józef gdy dowiedział się o brzemiennej Maryi,  chciał dać jej list rozwodowy....chciał ją zostawić i zachować swoje dobre imię....ale wreszcie zobaczył kim jest i od tamtej pory był już innym człowiekiem,  Bóg nadal chciał żeby właśnie on opiekował się Jezusem,  nie odrzucił go pomimo jego zwątpienia.
A ja? Kim jestem? Nie wiem.

Moje życzenia dla Ciebie, to ta piosenka:



 

6 komentarze:

Rybiooka pisze...

Dziękuję za słowa Tej piosenki....
Wzruszają mnie, tęsknię za tą spontanicznością i szczerością w kościele Katolickim tak jej mało....

Niech Święta będą czasem błogosławionym i dobrym !!!

jelonkaa pisze...

Mało? A czy Ty i ja jesteśmy spontaniczne? Hmmmm...???? ;o) Ciągle czekamy na innych, aż inni zrobią coś za nas.

stula pisze...

Kwintesencja tego o co chodzi w Święta.

Zwróciłam też uwagę na to, że stale mówi się o żłóbku, stajence itd. A przecież Bóg wybrał pierwszy dom dla Swojego Syna w łonie Matki Bożej. Ciepłe, ludzkie, dobre miejsce pod sercem. Ten dom, o który dziś jest tyle walki, że kobieta ma prawo do swojego łona, chce decydować o poczęciu, o aborcji, o in vitro itd.

basja pisze...

Radosnych i Błogosławionych Świąt :)

UHK Gallery pisze...

Spokojnych Świąt!
Może poprostu cieszmy się z tego co mamy ;)

BETIK pisze...

Błogosławionych Świąt... I nie tylko:) Pozdrawiam

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...