...modlitwa o zapał...

...Panie, czasami nic mi się nie chce i mam wszystkiego dość. Kiedy dopada mnie znużenie, obojętność, zniechęcenie, apatia, nuda lub „smutek tego świata”, nie zostawiaj mnie samego. Poślij mi anioła, który mnie wyrwie z leniwego odrętwienia. Jezu, który napracowałeś się dla naszego zbawienia, proszę, oddal ode mnie wszelką duchową ociężałość. Usuwaj z serca zgorzknienie, odnawiaj gorliwość w czynieniu tego, co dobre, święte, pożyteczne. Daj świeżość mojej modlitwie, zapał w pracy, radość w służeniu Tobie i bliźnim. Naucz mnie mądrze korzystać z daru czasu. Niech budzi mnie anielskie wołanie: „zaraz dzień (jeszcze jeden) zrób, co możesz”...
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................



...............................................................................................................................................................................

17 października 2010

106. Człowieka nie można....

 
"Człowieka nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa.  A raczej - człowiek nie może siebie sam zrozumieć bez Chrystusa.  Nie może zrozumieć ani kim jest,  ani jaka jest jego właściwa godność,  ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie.  Nie można tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa" - Jan Paweł II
(Warszawa Plac Zwycięstwa 2 czerwca 1979 r.)


Nie czuję się kimś dziwnym tylko dlatego że wierzę na całego....nie czuję się kimś do kajania bo mówię i piszę śmiało o Bogu i o tym co robi w moim życiu....katolicki polski naród woli "trzymać kciuki" (moim zdaniem strata czasu) a ja wolę się modlić.  A potem przychodzą święta i ten katolicki naród obchodzi je tak lightowo,  tak płytko,  tak do kitu,  bo tak jest wygodniej,  bo to jakaś tradycja....a ja jestem głębiej i dobrze mi z tym....kocham Kościół i jego piękne liturgie,  dogmaty,  przykazania,  msze św.,  spowiedź.  Nie odcinam się od Źródła przez cały rok i jest mi z tym dobrze i widzę jak co dzień wygrywam z grzechem.
W środowisku uchodzimy za dziwaków bo wierzymy....i mamy to już w nosie....życzę każdemu takiego szczęścia jakie daje Bóg,  takiej wolności.
No :o)  chcesz to idź za Bogiem,  nie chcesz nie idź,  twój wybór,  jesteś wolny ale i mnie nie kajaj za to że ja idę.  Nie mam zamiaru już się bać i czuć się źle bo wierzę,  właśnie odwrotnie, jestem z tego dumna i cieszę się że właśnie tak mnie Bóg prowadzi.
Ileż tego życia tu na ziemi w porównaniu do wieczności,  i w tej wieczności warto budować.
Lepiej jest być w przedsionkach u Pana niż w bogatych pałacach.
Owocnej niedzieli.

12 komentarze:

majka pisze...

Chrześcijaństwo jest dla ludzi odważnych :)
Jak słyszę od kogoś "Będę za to trzymać kciuki" mówię - "może lepiej trzymaj różaniec i odmów "za to" dziesiątkę"? i zwykle słyszę - " No jasne, że tak! Tak odruchowo o tych kciukach powiedziałem"... Taki mamy "świecki nawyk" a raczej zabobon wywodzący się z bliżej niokreślonego źródła... Ech.
Też kocham Kościół.
bo "Najpiękniejsze co się mogło przydarzyć tej ziemi, to chrześcijaństwo"(x J. Szymik)
Świat nie ma lepszej oferty ;)

Rybiooka pisze...

Chylę głowę- ja jestem taka która trzyma kciuki, ciepłe myśli wysyła- ale pisząc , mówiąc tak mam na myśli modlitwę... Brak odwagi (?) a może uniknięcie głupawego uśmieszku (?) odbiorcy...
dzięki Bogu mam siły i z Nim mogę wszystko....

Koroneczka pisze...

Na trzymanie kciuków też zgrzytam zębami. :)))

majka pisze...

Rybiooka - a co Ci przeszkadza głupawy uśmieszek? To przecież nie Twój problem, tylko właściciela tego uśmieszku ,że ma go głupawy... ;)Pozdrawiam.:)(<----- uśmieszek nie głupawy)

Aluna pisze...

To, co teraz dzieje się w Kościele ( mam na myśli nie tylko ludzi, ale też samą instytucję) coraz częściej mnie od niego odstręcza, dlatego wolę "bratać się" z Bogiem w ciszy pustego kościoła, na górskiej polanie... Szukać Go w przyrodzie i cudach tego świata, coraz rzadziej w ludziach... niestety...

Ludkasz pisze...

Podziwiam Cię za taką otwartość, ja nie potrafię:)Nie uważam jednak ludzi, którzy oficjalnie dają świadectwo za dziwaków.
Pozdrawiam Cie ciepło i życzę dalszego rozwoju wiary:)

Rybiooka pisze...

Majko dziękuję za uśmieszek :)
Jelonko za dobrego pstryczka w nos- obiecuję poprawę - odwagi. Na pokazie slajdów NASZE WĘDROWANIE widzę moje rodzinne strony - Błędne Skały - oj ciepło na serduszku się zrobiło :)

MAGiALENA pisze...

pięknie piszesz o sprawach, które i dla mnie są ważne. a jednak ja tak otwarcie nie potrafię, ani pisać, ani mówić... zresztą, nawet po poronieniu od pewnych osób (niby katolików) słyszałam, że to "nic"...

stula pisze...

ważne są takie wpisy, bardzo ważne :)

Ewik pisze...

ja też chcę żyć z Bogiem na maxa, wiem, ze bez Niego życie nie ma sensu, On daje mi pokój i wolność, uczy, co to znaczy kochać... szukam Boga w Słowie, drugim człowieku, przyrodzie... niestety coraz rzadziej spotykam Go w Kościele, tam zamiast żywej wiary znajduję legalizm...:(

dagetART pisze...

Brakuje takich świadectw Kochana. Bardzo rzadko słysze je z ust młodych ludzi. A gdy sama je mówie to ludzie często otwierają buzię i oczy ze zdumienia. Trzeba umieć otworzyć się na Boga, Jego miłość i plan jaki ma dla nas. Pomimo doświadczeń jakimi nas obdarza, ufać niezmiennie i wierzyć. A Kościół, Kościół to ludzie, a ludzie są ułomni lecz razem mogą tworzyć piękne rzeczy, piękną liturgię i piękną modlitwę. Więc.... z modlitwą :*.

Millu pisze...

AMEN!!!
TYLKO TYLE POWIEM;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...